rutyna

Moderatorzy: Gloinnen, eka

Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
alchemik
Posty: 7009
Rejestracja: 18 wrz 2014, 17:46
Lokalizacja: Trójmiasto i przyległe światy

Re: rutyna

#11 Post autor: alchemik » 03 lis 2015, 23:46

Twój wiersz, Ewo, odczytalem jako obawę przed rutyną.
Wyraziłaś to dosadnie.
Choć tylko osoba, która już przeżywała skostnienie w miłości może obawiać się jej ponownego ataku.
Podstępnego, bowiem całkiem naturalnego.

Otóż należałoby dokładnie określić zdefiniować rutynę.

Ciekawie zrobiła to Iza
Rutyna to skostnienie, to obojętność, to automatyzm zachowań. To brak życiowej iskry.
Tylko że ja nie do końca zgadzam sie z konkluzją, że to brak życiowej iskry.
Na automatyźmie zachowań opiera się całe nasze życie.
Gdyby nie zachowania nieświadome, automatyczne, nie moglibyśmy w ogóle funkcjonować.
Tak jak ta stonoga, której zapytano w jakiej kolejności stawia nogi.

Zakwit miłości na chwilę burzy rutynę w życiu emocjonalnym.
To zaczarowane chwile kontrolowanego szaleństwa.
Chciałoby się, żeby trwały wiecznie. A to niemozliwe.
Przychodzi obopólne poznanie, przyzwyczajenie i rutyna właśnie.
Nie musi niszczyć miłości, związku uczuciowego.
To kwestia innego przepływu emocji.
I masz rację, Ewo, pamiętania o tym, żeby rutyna nie była skostnieniem.

Wspólnej walki, aby urozmaicać i nie popaść w monotonię.

Podobno jest wiele sposobów na przełamywanie rutyny.
Chociaż ona jest rzeczywiście podstępna, bo wcieka przez drzwi maleńką strużką wilgoci, niedostrzegalną, dopóki nie zaleje salonu, kuchni, sypialni.

Sposobem na rutynę jest kontrrutyna, czyli wyrobienie w sobie automatyzmu jej przeciwdziałania.

Pozdrawiam

Jurek :kwiat:
* * * * * * * * *
Jak być mądrym.. .?
Ukrywać swoją głupotę!

G.B. Shaw
Lub okazywać ją w niewielkich dawkach, kiedy się tego po tobie spodziewają.
J.E.S.

* * * * * * * * *
alchemik@osme-pietro.pl

Awatar użytkownika
Alga
Posty: 594
Rejestracja: 31 lip 2015, 8:27

Re: rutyna

#12 Post autor: Alga » 04 lis 2015, 8:30

Trafne oszczędne obrazowanie, uniwersalny temat i przekaz.

Wywołał mnóstwo ważnych refleksji.

Alchemik ujął w całość.

Ja tylko tło domaluję.


https://www.youtube.com/watch?v=AwBtJF19awA

Pozdrawiam :)
oddam wszystkie przenośnie
za jeden wyraz
wyłuskany z piersi jak żebro
za jedno słowo
które mieści się
w granicach mojej skóry


Z. Herbert

Awatar użytkownika
eka
Moderator
Posty: 10470
Rejestracja: 30 mar 2014, 10:59

Re: rutyna

#13 Post autor: eka » 04 lis 2015, 20:28

Izo, dzięki za Kaśkę, świetna jest. :)
To, co przecieka w wierszu można nazwać chłodzeniem, ale na pewno nie stygnięciem, bohaterowie do takiego stanu nigdy się nie doprowadzili.

Elka, rutyna - cichy zabójca. Bardzo trafnie.
:ok:
lczerwosz pisze:rutyna tu automatyzm działań, pozwala skupić sie na właściwej esencji.
Ciekawe podejście, no i ciekawe... czym wtedy jest ta esencja?
Młódka :jez: Dzięki.

Awatar użytkownika
eka
Moderator
Posty: 10470
Rejestracja: 30 mar 2014, 10:59

Re: rutyna

#14 Post autor: eka » 04 lis 2015, 20:44

alchemik pisze:Na automatyźmie zachowań opiera się całe nasze życie.
Gdyby nie zachowania nieświadome, automatyczne, nie moglibyśmy w ogóle funkcjonować.
Oczywiście, dużo w tym prawdy, szczególnie jeśli mamy na myśli biologiczną część naszego ja i podstawowe odruchy psychiki, gdzieś z pnia mózgu.
Życie emocjonalne nie musi być rutyną, kwestia intensywności przeżywania, ot choćby nieostrości mgły czy tonowania gniewu.
alchemik pisze:Sposobem na rutynę jest kontrrutyna, czyli wyrobienie w sobie automatyzmu jej przeciwdziałania.

Zło złem zwyciężaj? :myśli:

Definiowanie rutyny jest chyba przede wszystkim zależne od tego, co chcemy, aby było w związku. Jedni boją się przyzwyczajeń, drudzy nawet w automatyzmie nie widzą zagrożeń.
I w porządku, najważniejsze to... pragnąć.

Algo, dzięki, ten piękny, bolesny sonet jest i dopowiedzeniem, i zaprzeczeniem jednocześnie.

------------------------
Bardzo jestem Wam wdzięczna za wszystkie komentarze, i bardzo ciekawą dyskusję.
:rosa:

ODPOWIEDZ

Wróć do „WIERSZE BIAŁE I WOLNE”