Cześć, (jak mogę mówić?)
Nie jest to kondensat, ale Twoja poetyka posiada swój głos i ma w sobie sporo bezpośredniości, naturalności.
Podoba mi się ten komunikatowy tytuł, ciekawie kontrastowy w stylu do treści. Jakby sama niszczarka go wypowiadała, choć technicznie rzecz biorąc po czasie: w końcu pl działa jak ten automat, od razu pozbywając się tekstu. Myślę skąd pochodzi ten odruch; wiersze mogą uwieczniać dobre wspomnienia lub mówić o tym, czego byśmy chcieli, ale nie jesteśmy w stanie/boimy się zrobić. Trudno czasem patrzeć na te materializacje, a raczej nieosiągalne hologramy - i odłącza się sensory, zamieniając w roślinę, która nie śni, przynajmniej na jawie.
Zranienie (po skruszeniu szklanki w ręce) łączę sobie z samym faktem pocięcia wiersza, bo w końcu to też jakby fragment osoby.
Cóż, chyba wędruję z tym tekstem pod pachą już po jakichś krzakach nie wiadomo gdzie;), ale jest dość miłym kompanem.

Mech, Szmer i inni
mchusz, mchusz.