Boże Narodzenie A.D. 2015

Moderatorzy: Gloinnen, eka

Wiadomość
Autor
bronmus45

Re: Boże Narodzenie A.D. 2015

#11 Post autor: bronmus45 » 27 gru 2015, 16:34

@Gloinnen
Obrazek
Mój osobisty odbiór tego satanistycznego bełkotu jest jednoznaczny. Gniot godzący w tradycję polskich świąt Bożego Narodzenia. I nic poza tym. Żadnej wartości dodatniej.

Cechy wspólne wszystkich odmian satanizmu to wywyższenie własnej osoby, posunięte nawet do samouwielbienia, sprzeciw wobec norm i wzorców społecznych, przeświadczenie o posiadaniu wiedzy tajemnej nawiązującej do wyobrażeń o demonach.

Awatar użytkownika
Gloinnen
Administrator
Posty: 12091
Rejestracja: 29 paź 2011, 0:58
Lokalizacja: Lothlórien

Re: Boże Narodzenie A.D. 2015

#12 Post autor: Gloinnen » 27 gru 2015, 19:04

Jako czytelnik, nie musisz być zachwycony wierszem. Natomiast przypisywanie mu treści satanistycznych świadczy chyba o nieumiejętności czytania (poezji) ze zrozumieniem.

Boże Narodzenie to nie jest jedynie lukrowana tradycja. Jeżeli mają mieć jakikolwiek sens, ludzie powinni ponownie zadać sobie pytanie, po co Jezus narodził się na Ziemi. A głosił On nieodmiennie, że Królestwo Boże jest nie z tego świata, toteż żadne sprawy doczesne nie powinny przesłaniać miłości bliźniego. A co robią ludzie? Zamykają się na siebie nawzajem, pomimo że Święta powinny być czasem wychodzenia do innych. Tak, z jednym się zgodzę, pycha człowieka nie ma czasem granic.
Niechaj inny wiatr dzisiaj twe włosy rozwiewa
Niechaj na niebo inne twoje oczy patrzą
Niechaj inne twym stopom cień rzucają drzewa
Niechaj noc mnie pogodzi z jawą i rozpaczą

/B. Zadura
_________________
E-mail:
glo@osme-pietro.pl

Hosanna
Posty: 1507
Rejestracja: 24 cze 2012, 13:50
Kontakt:

Re: Boże Narodzenie A.D. 2015

#13 Post autor: Hosanna » 27 gru 2015, 19:25

prezenty jako narzędzia zbrodni
można rozumieć też jako coś co odciąga nas od sensu właściwego
co jest powierzchowne i oddalające od spotkania serc

mogą być tez przekupstwem
manipulacją

imię i charakter pisma to osobna historia
historia miłości z oddali
miłości przez zasłonę
szczelną skoro nawet pismo nie znane

bohaterka boi się że bliższe spotkanie może ? okazać się przyczyną oddalenia
a nawet zranienia
mocnego zranienia (połamanie)

talerz dla wędrowca wobec faktów np odrzucenia uchodźców może sygnalizować pustkę rytuału
lub lęk przed obcym który nadaje temu rytuałowi nową granicę

podoba mi się osotani wers
optymistyczny

nagły przebłysk miłości tak ostary jaskrawy i oczywisty że przez chwile każde ego rozpływa się
przestaje istnieć

istnienie ukazuje swoja wspólność
przekracza granice na chwile tak krótka że wielu nawet nie zauważy i szybko szybko z trwogą zamazując pamięć wróci do
zwyczajnego ... normalnego .. schematu i obrysu własnego ciała nadającego znamiona osobności

pomimo tego
ta chwila
ten błysk

to chwile zwycięstwa

narodzin boga

który nawet jeśli jest w chwilę później jest odtrącony - jednak narodził się

znów



:)

bronmus45

Re: Boże Narodzenie A.D. 2015

#14 Post autor: bronmus45 » 27 gru 2015, 19:33

Gloinnen pisze:Jako czytelnik, nie musisz być zachwycony wierszem. Natomiast przypisywanie mu treści satanistycznych świadczy chyba o nieumiejętności czytania (poezji) ze zrozumieniem.

Boże Narodzenie to nie jest jedynie lukrowana tradycja. Jeżeli mają mieć jakikolwiek sens, ludzie powinni ponownie zadać sobie pytanie, po co Jezus narodził się na Ziemi. A głosił On nieodmiennie, że Królestwo Boże jest nie z tego świata, toteż żadne sprawy doczesne nie powinny przesłaniać miłości bliźniego. A co robią ludzie? Zamykają się na siebie nawzajem, pomimo że Święta powinny być czasem wychodzenia do innych. Tak, z jednym się zgodzę, pycha człowieka nie ma czasem granic.
Jeśli Jezus narodziłby się ponownie w Polsce i obecnym czasie, miałby dwa wyjścia. Jedno z nich, to przystąpić do pewnej sekty. Drugie - uciekać z powrotem do Jerozolimy...

Awatar użytkownika
Gloinnen
Administrator
Posty: 12091
Rejestracja: 29 paź 2011, 0:58
Lokalizacja: Lothlórien

Re: Boże Narodzenie A.D. 2015

#15 Post autor: Gloinnen » 27 gru 2015, 19:49

Wszystko sprowadzasz tylko i wyłącznie do jednego tematu. Nie potrafisz żadnego tekstu odczytać w jego właściwym wymiarze. Taki ogląd rzeczywistości, nawet jeśli to tylko rzeczywistość poetycka, jest bardzo zawężony.
A co do Jezusa, to dla mnie najważniejsze jest, że On nie przyszedł na świat potępiać ludzi.
Niechaj inny wiatr dzisiaj twe włosy rozwiewa
Niechaj na niebo inne twoje oczy patrzą
Niechaj inne twym stopom cień rzucają drzewa
Niechaj noc mnie pogodzi z jawą i rozpaczą

/B. Zadura
_________________
E-mail:
glo@osme-pietro.pl

bronmus45

Re: Boże Narodzenie A.D. 2015

#16 Post autor: bronmus45 » 27 gru 2015, 20:41

Gloinnen pisze:A co do Jezusa, to dla mnie najważniejsze jest, że On nie przyszedł na świat potępiać ludzi.
Z reguły nie, chociaż i On przecież starał się zaprowadzić swój porządek...
Za co został w końcu ukrzyżowany. Jak wielu innych w tym czasie.
...
Zbliżała się pora Paschy żydowskiej i Jezus udał się do Jerozolimy. W świątyni napotkał siedzących za stołami bankierów oraz tych, którzy sprzedawali woły, baranki i gołębie. Wówczas sporządziwszy sobie bicz ze sznurków, powypędzał wszystkich ze świątyni, także baranki i woły, porozrzucał monety bankierów, a stoły powywracał.

Awatar użytkownika
Gloinnen
Administrator
Posty: 12091
Rejestracja: 29 paź 2011, 0:58
Lokalizacja: Lothlórien

Re: Boże Narodzenie A.D. 2015

#17 Post autor: Gloinnen » 28 gru 2015, 1:34

Dziękuję wszystkim komentującym za zatrzymanie się pod wierszem.
Jak widzę, ile osób, tyle interpretacji.

To prawda, że wiersz jest smutny. To taka ilustracja do:

Na świecie było Słowo,
a świat stał się przez Nie,
lecz świat Go nie poznał.
Przyszło do swojej własności,
a swoi Go nie przyjęli.

(J 1, 10-11)
Hosanna pisze:prezenty jako narzędzia zbrodni
można rozumieć też jako coś co odciąga nas od sensu właściwego
co jest powierzchowne i oddalające od spotkania serc

mogą być tez przekupstwem
manipulacją
Jest takie powiedzenie: homo homini lupus. Nawet, gdy nadchodzi czas, tradycyjnie postrzegany za czas jednania się, naprawiania relacji, zbliżania się do innych ludzi, mamy dla siebie tylko złe słowa, nienawiść, nóż, który z chęcią wbilibyśmy bliźniemu w plecy, gdyby nikt nas nie ograniczał w naszych zapędach.
Hosanna pisze:imię i charakter pisma to osobna historia
historia miłości z oddali
miłości przez zasłonę
szczelną skoro nawet pismo nie znane

bohaterka boi się że bliższe spotkanie może ? okazać się przyczyną oddalenia
a nawet zranienia
mocnego zranienia (połamanie)
Bardziej chodziło mi o to, że niezwykle łatwo przychodzi nam ocenianie innych ludzi. Natrafiając zaś w ciemności na wyciągniętą dłoń, pragniemy najpierw sprawdzić, czy ta osoba przypadkiem nas w jakiś sposób nie mierzi, czy jej tożsamość pasuje do naszych wyobrażeń o ideale człowieka, czy ma ona odpowiednie poglądy, czy wolna jest od wad, które w naszych oczach ją dyskwalifikują. Jeśli ten "skan" wypadnie niekorzystnie, więź puszcza, uznajemy kogoś za niegodnego pozostawania w relacji, kogoś, kto nie zasługuje na to, aby się do niego zbliżyć.
Hosanna pisze:talerz dla wędrowca wobec faktów np odrzucenia uchodźców może sygnalizować pustkę rytuału
lub lęk przed obcym który nadaje temu rytuałowi nową granicę
Akurat nie myślałam o uchodźcach. Bardziej zależało pokazać pustkę rytuału, ale w takim ujęciu, że w ogóle zanikają w nas ludzkie odruchy. Relacje pozornie głębokie okazują się kruche i nietrwałe, wystarczy bardzo niewielki dysonans, a już wszystko się wali. Zadziwiające, jak łatwo jest skonfliktować ze sobą ludzi...
Nie tylko talerz dla wędrowca staje się pustym gestem. Samo przeżywanie Świąt również odbiega od ich rzeczywistego sensu. Mało kto zadaje sobie pytanie, dlaczego dzień Bożego Narodzenia jest świętem i co z tego wynika dla człowieka.
Komu to Boże Narodzenie jest na chwilę obecną potrzebne? Ateiści, antyklerykałowie itp. powinni uważać ów dzień za zwykły, codzienny. Najwyżej cieszyć się, że nie muszą iść do pracy. A ludzie wierzący? Wspólnotowe więzi duchowe już w ogóle nie istnieją. Nasza epoka, nasze czasy są zdecydowanie anty-wspólnotowe. Nie ma żadnej wartości nadrzędnej poza ludzkim "ego". Tymczasem i jedni, i drudzy biorą udział w przedstawieniu. Nie świętują, tylko celebrują widowisko.
Hosanna pisze:nagły przebłysk miłości tak ostary jaskrawy i oczywisty że przez chwile każde ego rozpływa się
przestaje istnieć
Dokładnie to miałam na myśli. Z tym, że odrobinę mniej optymistycznie podeszłam do tej wizji. Raczej nie widziałam tutaj miłości (jeszcze nie teraz), a bardziej dotkliwą prawdę, obnażenie każdego z nas w nietrwałym, słabym, ułomnym, skażonym człowieczeństwie.
O naturze ludzkiej nie mam dobrego zdania. Wystarczy prześledzić historię powszechną. Na przestrzeni dziejów wiele powstało systemów, reżimów, ideologii, koncepcji, które miały z założenia spowodować, że wszyscy będą szczęśliwi. Mnóstwo zrodziło się definicji "najlepszego ze światów". Żadna utopia się jednak nie sprawdziła. Wszystkie dobre pomysły zostały wypaczone, przez naszą pychę, pożądliwość, egoizm, głupotę, lenistwo, nieuczciwość. Natura człowieka nigdy nie pozwoli mu na zbudowanie raju na ziemi.

Nawiązuję tutaj też do tego, w jaki sposób i z czym stajemy przed obliczem Boga (Dzieciątka). Co mu przynosimy? Jedno spojrzenie (błysk światła betlejemskiego) pokazuje, że gdy odrzucimy cały balast pychy, fasadowych i nic nie znaczących pseudodokonań życiowych, jesteśmy nikim i niczym. Dla mnie to właśnie doświadczenie vanitas jest bardzo ważne w nauce miłości bliźniego. Tylko człowiek świadomy swojej ułomności i swojej marności może się doskonalić.
Niechaj inny wiatr dzisiaj twe włosy rozwiewa
Niechaj na niebo inne twoje oczy patrzą
Niechaj inne twym stopom cień rzucają drzewa
Niechaj noc mnie pogodzi z jawą i rozpaczą

/B. Zadura
_________________
E-mail:
glo@osme-pietro.pl

ODPOWIEDZ

Wróć do „WIERSZE BIAŁE I WOLNE”