w cieniu nadziei
w cieniu nadziei
wypaloną stalówką
grzebię w pogorzelisku
niespełnionych marzeń
i wplatam nieudolnie
w rozpuszczone warkocze
gdy oswoję ciszę
rozkrzyczaną aż po horyzont
nienarodzonej myśli
może wtedy zapłonie atrament
ratując sny przed bezsennością
wersja poprawiona
bez znieczulenia
wypaloną stalówką
dotykam niespełnienia
wplatam je nieudolnie
w rozpuszczone warkocze
a słowa gonią myśli
aż po horyzont okrucieństwa
za którym sny
umierają na bezsenność
grzebię w pogorzelisku
niespełnionych marzeń
i wplatam nieudolnie
w rozpuszczone warkocze
gdy oswoję ciszę
rozkrzyczaną aż po horyzont
nienarodzonej myśli
może wtedy zapłonie atrament
ratując sny przed bezsennością
wersja poprawiona
bez znieczulenia
wypaloną stalówką
dotykam niespełnienia
wplatam je nieudolnie
w rozpuszczone warkocze
a słowa gonią myśli
aż po horyzont okrucieństwa
za którym sny
umierają na bezsenność
Ostatnio zmieniony 13 lut 2016, 19:44 przez ELKA, łącznie zmieniany 4 razy.
- Patka
- Posty: 4597
- Rejestracja: 25 maja 2012, 13:33
- Lokalizacja: Toruń
- Płeć:
- Kontakt:
Re: w cieniu nadziei
Zaznaczyłam wszystkie określenia w wierszu. Niemal wszystko jest jakieś. Pierwsza strofa wypada zdecydowanie gorzej.ELKA pisze:wypaloną stalówką
grzebię w pogorzelisku
niespełnionych marzeń
i wplatam nieudolnie
w rozpuszczone warkocze
gdy oswoję ciszę
rozkrzyczaną aż po horyzont
nienarodzonej myśli
może wtedy zapłonie atrament
ratując sny przed bezsennością
"niespełnionych marzeń", "ciszę rozkrzyczaną", "nienarodzonej myśli" - wyświechtane zwroty.
Co podmiot wplata? Stalówkę? Z poprzednich wersów to nie wynika, o stalówce mowa w pierwszym wersie, duża przerwa, ciężko ją łączyć z wersem powyżej zacytowanym. Przydałby się zaimek: i wplatam ją nieudolnie. O ile oczywiście chodzi o stalówkę.ELKA pisze:i wplatam nieudolnie
Wiersz mi się nie podoba, opiera się na banałach, nie widzę w nim świeżości, klimatu itp.
Pozdrawiam
Patka
Re: w cieniu nadziei
A mnie się podoba Twój komentarz, świeży i z klimatem, którego się spodziewałam.Patka pisze:Wiersz mi się nie podoba, opiera się na banałach, nie widzę w nim świeżości, klimatu itp.
Pozdrawiam.elka.
- Patka
- Posty: 4597
- Rejestracja: 25 maja 2012, 13:33
- Lokalizacja: Toruń
- Płeć:
- Kontakt:
Re: w cieniu nadziei
Elko - a wiesz, że na komentarze krytyczne można odpowiadać bez ironii, z podziękowaniem? Nie żeby mi zależało, myślę o innych, którym być może nie spodoba się wiersz i którzy zostaną potraktowani równie "ładnie" jak ja.
Więcej dystansu życzę.
Patka
EDIT: Widzę, że usunęłaś drugą część komentarza. Ale ja swojego wpisu nie zmieniam. Niesmak pozostaje.
Jeśli ci chodzi o to wplatanie - podałam tylko swoje wątpliwości. Teraz, po tym, jak wiersz przeczytałam kilkanaście razy (jak nie więcej), wszystko dla mnie jest jasne, ale nie mogę tego powiedzieć o pierwszych czytaniach. Miło, gdy autor wyjaśnia, o co mu chodziło, ewentualnie nanosi poprawki. Tonem powyżej nic nie zdziałasz, a tylko odstraszysz od siebie czytelników. Starałam się unikać twoich utworów, ten postanowiłam skomentować - chyba niepotrzebnie.ELKA pisze:I okulary też by się przydały...
Więcej dystansu życzę.
Patka
EDIT: Widzę, że usunęłaś drugą część komentarza. Ale ja swojego wpisu nie zmieniam. Niesmak pozostaje.
-
- Posty: 342
- Rejestracja: 30 wrz 2015, 22:25
- Lokalizacja: Zawiercie
- Kontakt:
Re: w cieniu nadziei
A mi się ten wiersz podoba, i moim zdaniem jeżeli coś juź kiedyś było to nie znaczy, że nie można już o czymś pisać, każdy ma inną duszę, inne serce, i każdy indywidualnie patrzy na świat, a w takich "banałach" może kryć się bardzo głębokie przesłanie, które zrozumieją i zwykli ludzie, a nie tylko "znawcy".
Wracając do wiersza według mnie mówi on o próbie wylania dawnych wspomnień, bólu przez Poezję.
Peel pokładam w tym nadzieję, że to pozwoli mu odzyskać spokój, i odrzucić porzucone marzenia, odzyskać wymarzoną ciszę, i dawne barwne sny.
Gratuluję i pozdrawiam
Wracając do wiersza według mnie mówi on o próbie wylania dawnych wspomnień, bólu przez Poezję.
Peel pokładam w tym nadzieję, że to pozwoli mu odzyskać spokój, i odrzucić porzucone marzenia, odzyskać wymarzoną ciszę, i dawne barwne sny.
Gratuluję i pozdrawiam


" Oglądaj w lustrze swą błazeńską twarz, powtarzaj: zostałem powołany - czyż nie było lepszych? " - Z. Herbert
" I niech sobie będą wszyscy mądrzy ze swoimi rozumami, a ja ze swoją Miłością niech sobie będę głupi" - E. Stachura
" I niech sobie będą wszyscy mądrzy ze swoimi rozumami, a ja ze swoją Miłością niech sobie będę głupi" - E. Stachura
- Patka
- Posty: 4597
- Rejestracja: 25 maja 2012, 13:33
- Lokalizacja: Toruń
- Płeć:
- Kontakt:
Re: w cieniu nadziei
Nie mówię, że nie można pisać, bo można, to wybór autora, ale mnie, jako komentatorce, takie wyświechtane zwroty się nie podobają, zwłaszcza w takiej ilości. Wolę, gdy twórca podąża własną drogą, szuka nowych rozwiązań, nie idzie na łatwiznę.
Re: w cieniu nadziei
To chyba nie moja wina, prawda Patko ?Patka pisze: Teraz, po tym, jak wiersz przeczytałam kilkanaście razy (jak nie więcej), wszystko dla mnie jest jasne, ale nie mogę tego powiedzieć o pierwszych czytaniach
Patko, ja na pewno bym Ci ładnie podziękowała, gdyby Twój komentarz nie wbił mnie w fotel... ale już to nadrabiam.Patka pisze:Elko - a wiesz, że na komentarze krytyczne można odpowiadać bez ironii, z podziękowaniem? Nie żeby mi zależało, myślę o innych, którym być może nie spodoba się wiersz i którzy zostaną potraktowani równie "ładnie" jak ja.
Bardzo Ci dziękuję Patko za komentarz. Jak myślisz, czy ten banał można jakoś zmienić, czy po prostu wyrzucić do śmieci, bo tam tylko jego miejsce?
- Patka
- Posty: 4597
- Rejestracja: 25 maja 2012, 13:33
- Lokalizacja: Toruń
- Płeć:
- Kontakt:
Re: w cieniu nadziei
Myślę, że w dużej części twoja. Źle rozpisałaś te wersy.ELKA pisze:Patka pisze:
Teraz, po tym, jak wiersz przeczytałam kilkanaście razy (jak nie więcej), wszystko dla mnie jest jasne, ale nie mogę tego powiedzieć o pierwszych czytaniach
To chyba nie moja wina, prawda Patko ?
Z wierszem zrobisz co chcesz, ja bym go napisała od nowa. Zauważ jednak, że na razie dostałaś jeden krytyczny komentarz - nie masz co sądzić, że wiersz nadaje się do kosza.
Serio, nie chcę ci krzywdy robić komentarzami, komentuję szczerze.
- lczerwosz
- Administrator
- Posty: 6936
- Rejestracja: 31 paź 2011, 22:51
- Lokalizacja: Ursynów
Re: w cieniu nadziei
To ja sie wypowiem
Uważam, że ten wiersz to jest dopiero pomysł. To jest opis pewnego nastroju, obraz lub dwa. Bardzo potrzebne dla wiersza, inaczej nie powstanie, same słowa nie wystarczą, musi być coś pod spodem. I to jest. I jest Fajne.
Ale jeszcze nie ma wiersza. Jest kilka zbitek słownych, jak pisze Patka wyświechtanych. Jest kilka fajnych, jak choćby z tym płonącym atramentem czy warkocze ze słów.
No niestety, jak się czytał już dużo, to kolejny wiersz z "sercem" nie robi wrażenia, nie przejmuje, nie porusza. To niby problem czytelnika, który za wiele przeczytał. Niestety, to problem autora. Bo nie wystarczy pomysł, obraz, nastrój, musi być słowo, forma, czasem mocno ograniczona ramami, stylem. W dużym stopniu to rzemiosło, umiejętność, nawet rutyna, a nie tylko talent.
Gdyby teraz ten wiersz wrócił na tydzień do Ciebie, abyś go napisała od nowa, wykorzystując jego walory, unikając oczywistości, to byłoby najlepiej. I nie ma co mówić ani o sukcesie, ani o porażce.
Dlaczego zostałaś, jak piszesz, wbita w fotel. Ja wiem, też tak miewam do dziś. Jak się tworzy, to człowiek nie ma dystansu. Trzeba go nabrać, nauczyć się patrzeć na swoje dzieło nie jak na dzieło, emanację natchnienia czy duszy, ale jak na produkt, produkcję, przedmiot. Potencjalnie na sprzedaż. A ten można ulepszać i trzeba bez obrazy czy przykrości. I jak się popracuje, to on naprawdę jest lepszy i daje jeszcze więcej radości jego twórcy. Naprawdę.
Uważam, że ten wiersz to jest dopiero pomysł. To jest opis pewnego nastroju, obraz lub dwa. Bardzo potrzebne dla wiersza, inaczej nie powstanie, same słowa nie wystarczą, musi być coś pod spodem. I to jest. I jest Fajne.
Ale jeszcze nie ma wiersza. Jest kilka zbitek słownych, jak pisze Patka wyświechtanych. Jest kilka fajnych, jak choćby z tym płonącym atramentem czy warkocze ze słów.
No niestety, jak się czytał już dużo, to kolejny wiersz z "sercem" nie robi wrażenia, nie przejmuje, nie porusza. To niby problem czytelnika, który za wiele przeczytał. Niestety, to problem autora. Bo nie wystarczy pomysł, obraz, nastrój, musi być słowo, forma, czasem mocno ograniczona ramami, stylem. W dużym stopniu to rzemiosło, umiejętność, nawet rutyna, a nie tylko talent.
Gdyby teraz ten wiersz wrócił na tydzień do Ciebie, abyś go napisała od nowa, wykorzystując jego walory, unikając oczywistości, to byłoby najlepiej. I nie ma co mówić ani o sukcesie, ani o porażce.
Dlaczego zostałaś, jak piszesz, wbita w fotel. Ja wiem, też tak miewam do dziś. Jak się tworzy, to człowiek nie ma dystansu. Trzeba go nabrać, nauczyć się patrzeć na swoje dzieło nie jak na dzieło, emanację natchnienia czy duszy, ale jak na produkt, produkcję, przedmiot. Potencjalnie na sprzedaż. A ten można ulepszać i trzeba bez obrazy czy przykrości. I jak się popracuje, to on naprawdę jest lepszy i daje jeszcze więcej radości jego twórcy. Naprawdę.
Re: w cieniu nadziei
Już któryś raz Patko, wytykasz, ale nie wiesz co i nie umiesz tego wskazać,
wiersz jest do poprawy, ale banałem nie jest.
Radziłbym ci zlikwidować w twoim słowniku komentatorskim określenia takie jak "banał", "nudne", "kop", "brak świeżości" itp.
Nic kompletnie nie wnoszą, twoje komentarze są: nudne, banalne, nie mają kopa, brak im świeżości.
wypaloną stalówką
zagrzebuję w popiele
niespełnienie
wplatam nieudolnie
w rozpuszczone warkocze
oswoję ciszę myślami
rozkrzyczy się aż po horyzont
może wtedy zapłonie atrament
ratując sny przed bezsennością
wiersz jest do poprawy, ale banałem nie jest.
Radziłbym ci zlikwidować w twoim słowniku komentatorskim określenia takie jak "banał", "nudne", "kop", "brak świeżości" itp.
Nic kompletnie nie wnoszą, twoje komentarze są: nudne, banalne, nie mają kopa, brak im świeżości.
wypaloną stalówką
zagrzebuję w popiele
niespełnienie
wplatam nieudolnie
w rozpuszczone warkocze
oswoję ciszę myślami
rozkrzyczy się aż po horyzont
może wtedy zapłonie atrament
ratując sny przed bezsennością