Widzisz Leopoldzie, nic nie dały nasze akademickie dyskusje
ani dobra wola. Stopa nie jest wolna i łańcuch istnień podzwania,
każąc odwrócić twarz do ściany. Nie chciałeś takich ram
dla świata, choćby złote, ociekają jak boki barokowego cielca.
To jednak forma, z której nie można się uwolnić, tylko ręce
na kocu jak u mamy, opowiadają opozycję – Saturn, a może
Uran. Nie wiemy do końca, bo wpada tylko na kwadrans dziennie,
rzadziej niż osobisty spowiednik. Pracuje bez wytchnienia,
chociaż jak zawsze, nikt nie widział, nikt nie wie, oprócz tego
co wiąże naprawdę; pasek, sznurówki, łagodny wymiar kary.
Wreszcie jednak zawód – związki, które pokutują w tobie
i we mnie. Jesteś Leopoldzie kapłanem, a przecież odmówiłeś
przystąpienia do rytuału, nie chciałeś omieść ołtarza kadzidlanym
oddechem ani oddać honoru, chociaż strażnik świątyni własnym
poruszył płomień świec, wielkodusznie przywołując - eden. Niedaleko
przecież; szum, szum w uszach i po wsze czasy. Bez odbioru.
Okoliczności łagodzące
Re: Okoliczności łagodzące
Interesujący wiersz,
rodzi wiele skojarzeń i trafnych prawd o ludzkiej naturze.
Pozdrawiam
rodzi wiele skojarzeń i trafnych prawd o ludzkiej naturze.
Pozdrawiam
-
- Posty: 3587
- Rejestracja: 21 lis 2011, 12:02
Re: Okoliczności łagodzące
Bardzo dobry wiersz ze świetną narracją, doskonała puenta... bez odbioru...
Pozdrawiam.
Pozdrawiam.
- eka
- Moderator
- Posty: 10470
- Rejestracja: 30 mar 2014, 10:59
Re: Okoliczności łagodzące
Szukałam w pamięci i Wiki jakiegoś Leopolda z okresu panowania Świętego Oficjum i nic nie znajduję, potem przyszła myśl o prywatnej relacji peela i adresata apostrofy. Ale nie wiem, czy słusznie.
Na pewno jest to wiersz o okolicznościach łagodzących wybory, o ograniczeniach z natury, z istoty życia, gdzie wolna wola nie do końca może zaistnieć.
Choć człowiek może wiele uczynić, aby być w zgodzie z wartościami, które są dla niego najważniejsze.

Na pewno jest to wiersz o okolicznościach łagodzących wybory, o ograniczeniach z natury, z istoty życia, gdzie wolna wola nie do końca może zaistnieć.
Choć człowiek może wiele uczynić, aby być w zgodzie z wartościami, które są dla niego najważniejsze.

- em_
- Posty: 2347
- Rejestracja: 22 cze 2012, 15:59
- Lokalizacja: nigdy nigdy
Re: Okoliczności łagodzące
Zawsze są jakieś okoliczności łagodzące 
Trzeba dobrze zastanowić się nad tym wierszem.
Ciekawy,
zatrzymuje.

Trzeba dobrze zastanowić się nad tym wierszem.
Ciekawy,
zatrzymuje.
you weren't much of a muse
but then I weren't much of a poet
— N. Cave
but then I weren't much of a poet
— N. Cave
-
- Posty: 5630
- Rejestracja: 01 lis 2011, 23:09
Re: Okoliczności łagodzące
Dzięki Wam za czytanie.
Przy okazji wyjaśnię jednak, że tekst osnuty jest na losach
prawdziwego Leopolda, a raczej na relacji jego przyjaciela,
z którą się kiedyś zetknąłem, uwięzionego w tym samym
czasie w rosyjskim więzieniu.
On został w końcu uwolniony, natomiast Leopold Okulicki,
ostatni dowódca AK, jak wiadomo "wyparował"
po Procesie Szesnastu i poza tym, że nie żyje
nic pewnego o nim nie wiadomo...
Pozdrawiam
Przy okazji wyjaśnię jednak, że tekst osnuty jest na losach
prawdziwego Leopolda, a raczej na relacji jego przyjaciela,
z którą się kiedyś zetknąłem, uwięzionego w tym samym
czasie w rosyjskim więzieniu.
On został w końcu uwolniony, natomiast Leopold Okulicki,
ostatni dowódca AK, jak wiadomo "wyparował"
po Procesie Szesnastu i poza tym, że nie żyje
nic pewnego o nim nie wiadomo...
Pozdrawiam