Cielę i malowane wrota
-
- Posty: 5630
- Rejestracja: 01 lis 2011, 23:09
Cielę i malowane wrota
Podstawy astroturystyki zakładają istnienie na ziemi
czarnych plam. Miejsca niewybrudzone światłem
doczesnym, polanki nad Sanem stykające się ramię
w ramię z księżycowymi pastwiskami.
Wystarczy wyciągnąć ręce i nabrać ile trzeba,
na późną kolację i jeszcze, żeby trochę zostało rano,
kiedy kończy się wędrówka i mleko rozsadza krowie
wymiona. Wszyscy się nie najedzą, choćby łyczek
dość jednak, żeby rozgrzać trzewia. Gwiazdy
wypływają na powierzchnię i język gotów wyłuskać je
spośród fałdów kożucha. Do kubków skapną na tyle
zsiadłe, aby poczuć. Ferment. Rzeczy bez pojęcia.
czarnych plam. Miejsca niewybrudzone światłem
doczesnym, polanki nad Sanem stykające się ramię
w ramię z księżycowymi pastwiskami.
Wystarczy wyciągnąć ręce i nabrać ile trzeba,
na późną kolację i jeszcze, żeby trochę zostało rano,
kiedy kończy się wędrówka i mleko rozsadza krowie
wymiona. Wszyscy się nie najedzą, choćby łyczek
dość jednak, żeby rozgrzać trzewia. Gwiazdy
wypływają na powierzchnię i język gotów wyłuskać je
spośród fałdów kożucha. Do kubków skapną na tyle
zsiadłe, aby poczuć. Ferment. Rzeczy bez pojęcia.
Ostatnio zmieniony 14 mar 2016, 0:16 przez Alek Osiński, łącznie zmieniany 1 raz.
- eka
- Moderator
- Posty: 10470
- Rejestracja: 30 mar 2014, 10:59
Re: Cielę i malowane wrota

Gwiazdy między fałdami lirycznego świata, fałdki poetyckiej rzeczywistości na drodze Mlecznej Drogi... ale smakowicie zjadany ferment z kosmicznego piękna.
Wiersz zaczyna się od niby czegoś niemożliwego: czarnych plam (dziur) i gwiezdnej turystyki.
Ale przekornie: czarne plamy – polanki nad Sanem – to te, które nie zassały brudnego światła doczesności. Dlatego metafizycznie sąsiadują najbliżej jak można z miejscem, gdzie je zbiera podmiot liryczny.
Cała druga zwrotka to całonocne zbieranie zachwytu, dojenie Drogi Mlecznej - ale fajny koncept! W egipskim panteonie boginie Hathor i Nut były przedstawiane jako niebiańskie krowy, tutaj wierszu zobaczone na księżycowych pastwiskach. Ale noc się kończy, a peel dalej, pewnie pisząc wiersz, karmi się ich obrazem.
Tyle radości z duchowego nektaru Absolutu, tyle piękna – konsumowanego w zwrotce trzeciej.
Zsiadłe gwiazdy, osiadłe na lirycznym języku, rozgrzewają pióro poety.
I zmysły czytelnika, Autorze.
Nie do pojęcia, jak można płynnie połączyć kosmologię z mitologią i poezją. I z codziennością.
Takie mleko lubię.
I nieoglądanie świata jak ten wół, ale jak cielę które pokornie, z radością je, malowane wrota, spija.

- Fałszerz komunikatów
- Posty: 5020
- Rejestracja: 01 sty 2014, 16:53
- Lokalizacja: Hotel "Józef K."
- Płeć:
Re: Cielę i malowane wrota
Co ja tu mogę napisać - wiersz czyta się gładko, nie ma tu miejsca na czkawkowate przestoje.
Przedstawiony jest tu urok wsi, gdzie wszędzie bliżej do nieba - tego dosłownego i rozumianego metaforycznie.
Zdaje się, że takie niebo i gwiazdy na wyciągnięcie ręki jak nigdzie indziej mogą tubylcom spowszednieć.
A jednak, z bezpośredniej bliskości magii i dnia codziennego wciąż zadziać się może ferment
Zacytuje tu Voltera, i jego slynną wypowiedź "Gdyby Boga nie było, należałoby Go wymyślić.", a więc niech każdy wymyśla swoje wrota i mleczną, swojską drogę, na której będzie chwytać gwiazdy.
Dobry tekst, choć zsiadłość gwiazd niekoniecznie mi imponuje, ale ich określenie miało pewnie pasować do mleka i Drogi Mlecznej
Pozdrowienia od smarkacza.
Przedstawiony jest tu urok wsi, gdzie wszędzie bliżej do nieba - tego dosłownego i rozumianego metaforycznie.
Zdaje się, że takie niebo i gwiazdy na wyciągnięcie ręki jak nigdzie indziej mogą tubylcom spowszednieć.
A jednak, z bezpośredniej bliskości magii i dnia codziennego wciąż zadziać się może ferment
Zacytuje tu Voltera, i jego slynną wypowiedź "Gdyby Boga nie było, należałoby Go wymyślić.", a więc niech każdy wymyśla swoje wrota i mleczną, swojską drogę, na której będzie chwytać gwiazdy.
Dobry tekst, choć zsiadłość gwiazd niekoniecznie mi imponuje, ale ich określenie miało pewnie pasować do mleka i Drogi Mlecznej
Pozdrowienia od smarkacza.
-
- Posty: 554
- Rejestracja: 10 lis 2011, 10:37
- Lokalizacja: Niemcy
- Kontakt:
Re: Cielę i malowane wrota
Przypomniales mi mlodosc nadsanska, kwasne mleko kazdego lata - ojciec je uwielbial i nie tylko
cieleciem bylam...

cieleciem bylam...


-
- Posty: 5630
- Rejestracja: 01 lis 2011, 23:09
Re: Cielę i malowane wrota
Dziękuję
W istocie jest tak, że światło doczesne odcina nas
w znacznej mierze do nieba. Tak naprawdę jego głębi
możemy doświadczyć dopiero jeśli w promieniu
100 km nie będzie żadnej większej aglomeracji
miejskiej...


W istocie jest tak, że światło doczesne odcina nas
w znacznej mierze do nieba. Tak naprawdę jego głębi
możemy doświadczyć dopiero jeśli w promieniu
100 km nie będzie żadnej większej aglomeracji
miejskiej...

-
- Posty: 1039
- Rejestracja: 22 mar 2013, 18:11
Re: Cielę i malowane wrota
Alku znam kobietę, która szuka nie odkrytych gwiazd przez lunetę internetową;-)...dlatego w każdym miejscu i o każdej porze istnieją światy w nas...wpisane w nasze dusze...poszukiwaniïe siebie niemniejszej galaktyki...jak zapis Twojego wiersza w pamięci:-)
Nagle przyszło mi do głowy, że nie mam apetytu, bo brak we mnie literackiego realizmu.
Wydało mi się, że sam stałem się częścią jakiejś żle napisanej powieści.
Kroniki ptaka nakręcacza- Haruki Murakami
Wydało mi się, że sam stałem się częścią jakiejś żle napisanej powieści.
Kroniki ptaka nakręcacza- Haruki Murakami
- coobus
- Posty: 3982
- Rejestracja: 14 kwie 2012, 21:21
Re: Cielę i malowane wrota
Znam takie miejsce, o którym piszesz. Nie nad Sanem, choć w zeszłym roku tam właśnie na nowo odczytywałem niebo. To miejsce, to Sopotnia Wielka, tam kiedyś niebo spadło mi na głowę za sprawą perseid. Pod Pilskiem. Ale miałem wtedy 12 lat, w środku nocy pełniłem wartę przy namiotach. Pamięć tamtej nocy pozostała. Dlatego wiersz mi bliski. Nie mówiąc o tym, że trzyma dobry poziom. 

” Intuicyjny umysł jest świętym darem, a racjonalny umysł - jego wiernym sługą." - Albert Einstein
-
- Posty: 5630
- Rejestracja: 01 lis 2011, 23:09
Re: Cielę i malowane wrota
Szukanie gwiazd przez lunetę internetową? Bardzo ciekawy pomysł Marto
i tylko szkoda, że to szkło pomiędzy...
Fajnie jest Coobusie czytać niebo, jeszcze fajniej karmić się nim...
i tylko szkoda, że to szkło pomiędzy...

Fajnie jest Coobusie czytać niebo, jeszcze fajniej karmić się nim...

- alchemik
- Posty: 7009
- Rejestracja: 18 wrz 2014, 17:46
- Lokalizacja: Trójmiasto i przyległe światy
Re: Cielę i malowane wrota
Czarne plamy na Ziemi, jako magiczne kolapsy rzeczywistości.
Światło doczesne, jako racjonalna rzeczywistość rozpraszająca cienie marzeń,
które zalegają jednak w miejscach odległych od miast, na uroczyskach,
tajemniczych miejscach z dzieciństwa. W miejscach właśnie odkrytych.
Często zwyczajnych, albo raczej niezwyczajnych w swojej prostocie i zwyczajności.
Interesująco zapisane w dobrych, niewyszukanych metaforach.
No i oczywiście tytuł, który świetnie sugeruje schwytanie w magiczną pułapkę piękna
poza racjonalnym umysłem.
Jurek
Światło doczesne, jako racjonalna rzeczywistość rozpraszająca cienie marzeń,
które zalegają jednak w miejscach odległych od miast, na uroczyskach,
tajemniczych miejscach z dzieciństwa. W miejscach właśnie odkrytych.
Często zwyczajnych, albo raczej niezwyczajnych w swojej prostocie i zwyczajności.
Interesująco zapisane w dobrych, niewyszukanych metaforach.
No i oczywiście tytuł, który świetnie sugeruje schwytanie w magiczną pułapkę piękna
poza racjonalnym umysłem.
Jurek
* * * * * * * * *
Jak być mądrym.. .?
Ukrywać swoją głupotę!
G.B. Shaw
Lub okazywać ją w niewielkich dawkach, kiedy się tego po tobie spodziewają.
J.E.S.
* * * * * * * * *
alchemik@osme-pietro.pl
Jak być mądrym.. .?
Ukrywać swoją głupotę!
G.B. Shaw
Lub okazywać ją w niewielkich dawkach, kiedy się tego po tobie spodziewają.
J.E.S.
* * * * * * * * *
alchemik@osme-pietro.pl