Ewa
- refluks
- Posty: 714
- Rejestracja: 28 lut 2016, 11:49
Ewa
Ewę matka urodziła jako panna. Gdy kilka lat później wyszła za mąż, podrzuciła ją na wychowanie swojej matce. Dbała babcia o Ewę a jej gęste, kruczoczarne włosy splatała w dwa warkocze upiększone wielkimi białymi kokardami.
Któraś z dziewczynek zazdrosna o te sploty powiedziała, że Ewa ma wszy.
Od tej pory Ewa nie była Ewą, a wszarą. Nikt nie chciał się z nią bawić. Patrzyła na nas, bawiących się na trawniku i huśtawkach, zza futryny klatki schodowej. A gdy musiała ją opuścić, by babci coś ze sklepu przynieść, biegły za nią śmiech i drwiny. Patrzyłem na nią i było mi jej szkoda. Ale gdy w pierwszy dzień szkoły chciała usiąść obok mnie, to się bardzo wystraszyłem i ona ten mój lęk w oczach zobaczyła i poszła do ostatniej ławki, gdzie siedziała sama. Wezwaniu jej do odpowiedzi towarzyszyło odwrócenie w jej kierunku wszystkich głów. Ewa swoją spuszczała i milczała.
Ewa nie chciała chodzić do szkoły. Poddano ją badaniom, na których też milczała. I skierowano ją do szkoły specjalnej.
Tam poczuła się dobrze, wśród innych.
Podrosła Ewa. Nikt jej nie zapraszał na zabawy. Ciągnęło się za nią piętno odrzuconej przez matkę i posiadania wszy.
Pokochał ją haft. Nićmi delikatnymi wyczarowywała cudowności.
Podobało się ludziom, ale nie wypadało od bękarta czegoś kupić.
Aż pani Jastrzębska na swe czwarte zamążpójście zamówiła u Ewy welon. Śmiali się ludzie ze śnieżnobiałego welonu u kobiety, która siedem razy w ciąży już była. Dopóki welonu nie zobaczyli, pod którym matka już siedmiorga świętą się zdawała być.
I odtąd zamawiały matki panien hafty na welonach i sukniach. Szły do ołtarza panny młode z brzuchami, a wszyscy na welony patrzyli.
Wciąż Ewa plotła swe warkocze i wciąż nikt jej nie chciał.
Aż wyszedł z więzienia syn od Jaworów i najpiękniejszy welon zrobiła dla siebie. Cale osiedle się zebrało przed blokiem i patrzyło na Ewę, jak przy dźwiękach akordeonu niczym anioł wychodzi.
W trzydzieste swe urodziny przyprowadziła na świat córkę, którą ojciec raz w szpitalu zobaczył i świętował narodziny przez tydzień.
Potem wrócił pijany do domu i wbił Ewie nóż w serce.
Grób jej za grobem mojej mamy. W płomieniu zapalanego znicza wciąż widzę stojącą w drzwiach klatki schodowej i z pięknymi warkoczami Ewę, której nigdy do zabawy nie zaprosiłem.
Któraś z dziewczynek zazdrosna o te sploty powiedziała, że Ewa ma wszy.
Od tej pory Ewa nie była Ewą, a wszarą. Nikt nie chciał się z nią bawić. Patrzyła na nas, bawiących się na trawniku i huśtawkach, zza futryny klatki schodowej. A gdy musiała ją opuścić, by babci coś ze sklepu przynieść, biegły za nią śmiech i drwiny. Patrzyłem na nią i było mi jej szkoda. Ale gdy w pierwszy dzień szkoły chciała usiąść obok mnie, to się bardzo wystraszyłem i ona ten mój lęk w oczach zobaczyła i poszła do ostatniej ławki, gdzie siedziała sama. Wezwaniu jej do odpowiedzi towarzyszyło odwrócenie w jej kierunku wszystkich głów. Ewa swoją spuszczała i milczała.
Ewa nie chciała chodzić do szkoły. Poddano ją badaniom, na których też milczała. I skierowano ją do szkoły specjalnej.
Tam poczuła się dobrze, wśród innych.
Podrosła Ewa. Nikt jej nie zapraszał na zabawy. Ciągnęło się za nią piętno odrzuconej przez matkę i posiadania wszy.
Pokochał ją haft. Nićmi delikatnymi wyczarowywała cudowności.
Podobało się ludziom, ale nie wypadało od bękarta czegoś kupić.
Aż pani Jastrzębska na swe czwarte zamążpójście zamówiła u Ewy welon. Śmiali się ludzie ze śnieżnobiałego welonu u kobiety, która siedem razy w ciąży już była. Dopóki welonu nie zobaczyli, pod którym matka już siedmiorga świętą się zdawała być.
I odtąd zamawiały matki panien hafty na welonach i sukniach. Szły do ołtarza panny młode z brzuchami, a wszyscy na welony patrzyli.
Wciąż Ewa plotła swe warkocze i wciąż nikt jej nie chciał.
Aż wyszedł z więzienia syn od Jaworów i najpiękniejszy welon zrobiła dla siebie. Cale osiedle się zebrało przed blokiem i patrzyło na Ewę, jak przy dźwiękach akordeonu niczym anioł wychodzi.
W trzydzieste swe urodziny przyprowadziła na świat córkę, którą ojciec raz w szpitalu zobaczył i świętował narodziny przez tydzień.
Potem wrócił pijany do domu i wbił Ewie nóż w serce.
Grób jej za grobem mojej mamy. W płomieniu zapalanego znicza wciąż widzę stojącą w drzwiach klatki schodowej i z pięknymi warkoczami Ewę, której nigdy do zabawy nie zaprosiłem.
- skaranie boskie
- Administrator
- Posty: 13037
- Rejestracja: 29 paź 2011, 0:50
- Lokalizacja: wieś
Re: Ewa
Krótko, ale ileż w tym treści.
A ileż podobnych Ew, czy Adamów chodzi po świecie?
Wiele z nich wiąże się z pierwszym (pierwszą), który powie, że ją kocha i chce, no bo "sam powiedz, jak długo można w cnocie żyć?". Potem odbija im się to czkawką, przy której nóż w serce jawi się małym pikusiem. Przepraszam - panem Pikusiem!
Dobry tekst, Refluksie.

A ileż podobnych Ew, czy Adamów chodzi po świecie?
Wiele z nich wiąże się z pierwszym (pierwszą), który powie, że ją kocha i chce, no bo "sam powiedz, jak długo można w cnocie żyć?". Potem odbija im się to czkawką, przy której nóż w serce jawi się małym pikusiem. Przepraszam - panem Pikusiem!
Dobry tekst, Refluksie.



Kloszard to nie zawód...
To pasja, styl życia, realizacja marzeń z dzieciństwa.
_____________________________________________________________________________
E-mail
skaranieboskie@osme-pietro.pl
To pasja, styl życia, realizacja marzeń z dzieciństwa.
_____________________________________________________________________________
skaranieboskie@osme-pietro.pl
- refluks
- Posty: 714
- Rejestracja: 28 lut 2016, 11:49
Re: Ewa
Ja opisuję co usłyszałem, widziałem, przeżyłem.
Nie potrafię wymyślić fabuły i o tym już na tym forum pisałem.
Ewa była, białe kokardy na warkoczach miała.
Dużo mnie kosztowało opublikować opowiadanie o niej.
I nie chodzi tu o słowa wklepane w klawiaturę.
A o szczerą odpowiedź na pytanie kto był większym skurwysynem?
Ten, co ją raz nożem pchnął, czy my, przez lata, i te które w jej życiu najcudowniejszymi winny być, dręczący ją?
I ta odpowiedź szczera boli.
Mnie na pewno.
Nie potrafię wymyślić fabuły i o tym już na tym forum pisałem.
Ewa była, białe kokardy na warkoczach miała.
Dużo mnie kosztowało opublikować opowiadanie o niej.
I nie chodzi tu o słowa wklepane w klawiaturę.
A o szczerą odpowiedź na pytanie kto był większym skurwysynem?
Ten, co ją raz nożem pchnął, czy my, przez lata, i te które w jej życiu najcudowniejszymi winny być, dręczący ją?
I ta odpowiedź szczera boli.
Mnie na pewno.
- EdwardSkwarcan
- Posty: 2660
- Rejestracja: 23 gru 2013, 20:43
Re: Ewa
Doliczyłem się czternaście razy Ewa w tekście (łącznie z tytułem) i wyszło: 24 - 14
Gdybyś użył jeszcze dziesięć razy byłoby idealnie po jednej w każdej linijce
Rozumiem, że pragniesz czytelnikowi przypominać imię bohaterki, nie wiem tylko po co.
Czy możesz mi podpowiedzieć?
Gdybyś użył jeszcze dziesięć razy byłoby idealnie po jednej w każdej linijce

Rozumiem, że pragniesz czytelnikowi przypominać imię bohaterki, nie wiem tylko po co.
Czy możesz mi podpowiedzieć?
- skaranie boskie
- Administrator
- Posty: 13037
- Rejestracja: 29 paź 2011, 0:50
- Lokalizacja: wieś
Re: Ewa
Co racja, to racja.EdwardSkwarcan pisze:Doliczyłem się czternaście razy Ewa w tekście (łącznie z tytułem) i wyszło: 24 - 14
Przyznaję, iż na tyle mnie zainteresowała sama treść, że zupełnie zapomniałem o technikaliach.
Słusznie prawi Edward, co onej Ewy trochę by ująć można. Tak dla przyzwoitości, choć imię zaiste piękne jest i bardzo je lubię.
Kloszard to nie zawód...
To pasja, styl życia, realizacja marzeń z dzieciństwa.
_____________________________________________________________________________
E-mail
skaranieboskie@osme-pietro.pl
To pasja, styl życia, realizacja marzeń z dzieciństwa.
_____________________________________________________________________________
skaranieboskie@osme-pietro.pl
- skaranie boskie
- Administrator
- Posty: 13037
- Rejestracja: 29 paź 2011, 0:50
- Lokalizacja: wieś
Re: Ewa
Zmień co drugie na Antoni. 

Kloszard to nie zawód...
To pasja, styl życia, realizacja marzeń z dzieciństwa.
_____________________________________________________________________________
E-mail
skaranieboskie@osme-pietro.pl
To pasja, styl życia, realizacja marzeń z dzieciństwa.
_____________________________________________________________________________
skaranieboskie@osme-pietro.pl
-
- Posty: 53
- Rejestracja: 12 lis 2014, 16:19
- Lokalizacja: Wrocław
Re: Ewa
Interesujący tekst, który odnosi się do naszego postępowania. Kardynał Newman, angielski filozof i teolog, który z anglikanizmu przeszedł na katolicyzm, uważał, że sumienie jest jednym z najważniejszych argumentów na rzecz istnienia Boga. Wszyscy wiemy, że sumienie jest swego rodzaju busolą, drogowskazem naszego postępowania. Jeśli postąpimy źle, potrafi się odezwać nawet po wielu latach w postaci wyrzutów (sumienia). W Twoim tekście mamy również tego przykład. Mam nadzieję, że ten tekst spełnił dla Ciebie funkcję oczyszczającą.
-
- Posty: 1739
- Rejestracja: 01 paź 2013, 17:40
Re: Ewa
Dobra, Refluks, jest w tym tekście, pomimo pewnych niedoskonałości, coś, co chwyta za serce, być może to właśnie ta chropowatość języka przydaje mrocznej głębi Twojej historii - masz mój królewski głos.
h8
Dodano -- 05 lut 2017, 3:10 --
p.s
a ściślej masz go wespół z Bernierdhem - jakbyś był ciekaw kompana...

h8
Dodano -- 05 lut 2017, 3:10 --
p.s
a ściślej masz go wespół z Bernierdhem - jakbyś był ciekaw kompana...
