Kiedy ziemia wykorzenia krzyże

Apelujemy o umiar, jeśli chodzi o długość publikowanych tekstów.

Moderatorzy: Gorgiasz, Lucile

ODPOWIEDZ
Wiadomość
Autor
Gajka
Posty: 1917
Rejestracja: 21 gru 2011, 16:10

Kiedy ziemia wykorzenia krzyże

#1 Post autor: Gajka » 20 sie 2017, 21:08

Wstałam skoro świt, a mogłam leniuchować do dzie­wią­tej, ale gdzie tam, moja roz­czo­ch­rana mózgow­nica budzi się znacz­nie wcze­śniej. Dzi­siaj pra­cuję czter­dzie­ści kilo­me­trów od miej­sca zamiesz­ka­nia, nie lubię takich sytu­acji. Za oknem Jasz leje lawę z nieba, a ja muszę dzia­łać. Kli­ma­ty­za­cja roz­wią­zuje pro­blem w jed­nej minu­cie, chwała Bogu, ina­czej przy­szłoby się roz­topić. Kie­rowca wylu­zo­wany, jedziemy, od czasu co czasu zwal­nia­jąc tempo, zgod­nie ze wska­za­niem zna­ków dro­go­wych. Na miej­scu jestem jak zwy­kle w ostat­niej chwili.
Czeka nas bar­dzo ważna misja, hm… dla mnie nie pierw­sza, dla innych może oka­zać się ostat­nią, ale nie będę wyrocz­nią. Jeste­śmy w peł­nym skła­dzie: dwie panie z Sane­pidu, kilka osób z Nadle­śnic­twa, woj­skowi, przed­sta­wi­ciele Fun­da­cji „Pamięć’, oraz firma, która będzie nur­ko­wać pod drze­wami na byłym cmen­ta­rzy­sku usy­tu­owa­nym w lesie i inni.
Sala narad szczel­nie wypełniona kolo­rem khaki, cóż, jaka for­ma­cja, takie barwy. Po krót­kiej deba­cie kawal­kadą samo­cho­dów wyru­szamy z mia­sta do lasu. Nadle­śni­czy infor­muje, że nie­da­leko, jakieś sie­dem­set metrów od ronda, ale ja nie wie­rzę. Fak­tycz­nie, wybo­istą drogą przez las jecha­li­śmy chyba ze dwa kilo­me­try. W pewnym momencie samo­chód leśni­czego zatrzy­muję się na skraju drogi, a za nim posłusznie wszyst­kie uczestniczące w akcji pojazdy. Wycho­dzimy na drogę, krótka instruk­cja i "ogary poszły w las". Moje stopy w szpilkach lądują po samą pode­szwę w leśnej ściółce. Oczy­wi­ście baga­te­li­zuję ten fakt, jedy­nie dono­śnym gło­sem pytam "czy aby tutaj ucztują klesz­cze?"
Ktoś odpo­wiada, że nie wie, ale lepiej uważać w gęstwinie, bo prawdopodobnie niedź­wiedź, oczywiście przypadkiem, może zmienić menu na śniadanie. Całe stado mró­wek prze­bie­gło po ple­cach, jakoś nagle buty zaczęły mnie uwie­rać. W środku sosno­wego lasu, który jak obli­czy­li­śmy rośnie w tym miej­scu ponad sześćdziesiąt lat, poka­zały się wysmu­kłe, białe jak panny młode - brzozy.
Ponad pół wieku wstecz, w cza­sach II wojny świa­to­wej pod drzewami zostali pocho­wani nie­mieccy żoł­nie­rze. Na zle­ce­nie Fun­da­cji „Pamięć " dzia­ła­ją­cej w imie­niu Volks­bund Deut­sche
Kriegsg­gra­ber­fur­sorge, reali­zującej zada­nia na zle­ce­nie, wyni­ka­jące z umowy mię­dzyrzą­dowej będzie doko­nana eks­hu­ma­cja szcząt­ków. Niektórzy zafa­scy­no­wani miej­scem i sytu­acją z cie­ka­wo­ścią dopy­tują o ewen­tu­alny finał poszu­ki­wań. Szef firmy "a la Grze­bo­land" odpo­wiada, że pro­ces może potrwać nawet kil­ka­na­ście dni, instruuje także cie­kaw­skich co można zna­leżć, otóż – kości, nie­śmier­tel­niki, broń, obrączki, złote zęby itp. Stoimy, zaskoczeni odpowiedzią.
Powoli wyco­fuję się na drogę, zosta­wiam namiary do sie­bie, prze­cież muszę pod­pi­sać pro­to­kół na zakoń­cze­nie eks­hu­ma­cji – odjeż­dżamy, niech deba­tują inni, mam na godzinę jede­na­stą umó­wione spo­tka­nie z ludźmi spod ukra­iń­skiej gra­nicy. Dojeż­dżamy do celu, po dro­dze z zadumy nad ...życiem po życiu... wybija mnie sygnał tele­fonu pra­cow­nika salonu meblo­wego, rozstroił mi doszczęt­nie orga­nizm. Emo­cjo­nalna kon­wer­sa­cja momen­tami pod­grzewa i tak już roz­pa­loną atmos­ferę, ale siła per­swa­zji zwy­cięża, osta­tecz­nie osią­gamy kom­pro­mis.
Pięć kilo­me­trów od miej­sca pracy spo­ty­kam się z rodziną z Wołynia. Sym­pa­tyczni mło­dzi ludzie, któ­rych zoba­czy­łam po raz pierw­szy w życiu. Mamy bar­dzo mało czasu, tylko dwie godziny na zapo­zna­nie się i omó­wie­nie spraw z całego życia. Po godzin­nej wymia­nie zdań, spo­strze­gam pewne podo­bień­stwa, o zgrozo, nie do mojej rodziny, a zupeł­nie obcych mi osób - i tak: Sła­wek – odbi­cie woka­li­sty zespołu Ira, Ania, abs­trak­cyjne połą­cze­nie dziwnych ras z niedoborem melatoniny. Wspo­mnę jesz­cze o ich cór­kach, które toczka w toczkę wyglą­dały jak peru­wiań­skie dziew­czyny. Miks totalny. Bab­cia Teresa na sto pro­cent za swo­ich przod­ków miała ufo­ludki, nie dość, że długa jak mie­siąc i cienka jak wypłata, jesz­cze te zie­lone paznok­cie, które jednoznacz­nie suge­rują miej­sce pocho­dze­nia.
Ekshu­ma­cja w toku. Pożyjemy, zoba­czymy czy nie­mieccy żoł­nie­rze odfruną w inny świat na wojenny cmen­tarz, by wśród swo­ich zło­żyć kości, cho­ciaż nie powiem, tutaj mieli wyśmie­nite kli­maty i szum efek­tow­nie zdo­bio­nych w biało-czarne mereżki biesz­czadz­kich brzóz.
Jedna sprawa przykuła moją uwagę… przy­byli nie­zna­jomi.
Ostatnio zmieniony 23 sie 2017, 22:23 przez Gajka, łącznie zmieniany 2 razy.

Awatar użytkownika
Alicja Jonasz
Posty: 1044
Rejestracja: 24 kwie 2012, 9:01
Płeć:

Kiedy ziemia wykorzenia krzyże

#2 Post autor: Alicja Jonasz » 20 sie 2017, 21:23

Czytało mi się dobrze. Jakiś taki smutek w tym wszystkim jest, mimo że sporo komizmu... Podoba mi się kreacja przyrody, szczególnie brzozy. Pozdrawiam! Czytam zawsze:)
Alicja Jonasz

"A kiedy przyjdzie także po mnie
Zegarmistrz światła purpurowy
By mi zabełtać błękit w głowie
To będę jasny i gotowy"
Tadeusz Woźniak

Gajka
Posty: 1917
Rejestracja: 21 gru 2011, 16:10

Kiedy ziemia wykorzenia krzyże

#3 Post autor: Gajka » 20 sie 2017, 23:14

Alicjo, pięknie dziękuję za komentarz, oczywiście smutek, zaduma towarzyszy takim wydarzeniom.
Niestety coraz częściej zdaję sobie sprawę, że mnie to już nic nie obchodzi - chyba rutyna, albo złość i nie umiem pozbyć się sarkazmu.

Pozdrawiam :) :rosa: :rosa: :rosa:

Awatar użytkownika
Hardy
Posty: 537
Rejestracja: 06 sie 2017, 14:32
Lokalizacja: Grudziądz
Płeć:
Kontakt:

Kiedy ziemia wykorzenia krzyże

#4 Post autor: Hardy » 21 sie 2017, 9:28

Dzieje, historia... Siedzę we wspomnieniach, bardzo lubię takie klimaty.
Tu pozytywna przeplatanka - ekshumacja, a jednocześnie zadumę przerywa współczesność salonu meblowego, znowu dawne dzieje łączą się ze współczesnością przez spotkanie z nieznanymi dotąd krewnymi.
Na duży plus.
Moje sugestie co do samego zapisu:
Gajka pisze:
20 sie 2017, 21:08
przed­sta­wi­ciele Fun­da­cji „Pamięć’, firmy, która będzie nur­ko­wać pod drze­wami
Ten zapis jest niejednoznaczny. Fundacja jest firmą? Czy też miało być: ...Fundacji "Pamięć", firma "a la Grzeboland", która będzie nurkować... (znaczy inna).
*"Nagle samochód leśniczego (...) jak wryte" - tu bym zmienił. "Nagle" oznacza niespodziewanie, a leśniczy przecież wiedział, gdzie stanąć.
*"Ogary" poszły w las. - Wziąłbym albo całość w cudzysłów (jako powiedzenie), lub w ogóle go usunął. Znane zwroty, powiedzenia nie trzeba brać w cudzysłów.
Gajka pisze:
20 sie 2017, 21:08
pytam: czy aby tutaj ucztują klesz­cze?
sugeruję inne zapisy:
pytam "Czy aby tutaj ucztują kleszcze?".
Gajka pisze:
20 sie 2017, 21:08
Ktoś odpo­wiada, nie wiem,
- Ktoś odpowiada, że nie wie,
Gajka pisze:
20 sie 2017, 21:08
Sto­imy jak wryci,
Stoimy, zaskoczeni odpowiedzią. ("jak wryci" ma trochę inne znaczenie).

Pzdr.

Awatar użytkownika
Gorgiasz
Moderator
Posty: 1608
Rejestracja: 16 kwie 2015, 14:51

Kiedy ziemia wykorzenia krzyże

#5 Post autor: Gorgiasz » 21 sie 2017, 10:56

Ciekawe, czyta się dobrze, tylko urwane niespodziewanie - zapowiadało się coś dłuższego. Rozwinąłbym.
Moje stopy w szpilkach lądują po samą pode­szwę w leśnej ściółce.
Kto nakłada szpilki do lasu?
Ktoś odpo­wiada, nie wiem, ale lepiej nie zapusz­czać się w gęstwinę, bo ni­gdy nie wia­domo czy niedź­wiedź nie zechce spo­żyć nas na śnia­da­nie.
Cztery „nie” w jednym zdaniu. Poszukałbym innego rozwiązania.
Nie powiem, całe stado mró­wek prze­bie­gło mi po ple­cach, jakoś nagle buty zaczęły mnie uwie­rać.
Oba zaimki zbędne.
W środku sosno­wego lasu, który jak obli­czy­li­śmy rośnie w tym miej­scu ponad 60 lat, poka­zały się wysmu­kłe, białe jak panny młode - brzozy.
„sześćdziesiąt”
Dojeż­dżamy do celu, po dro­dze z zadumy nad ...życiem po życiu... wybija mnie sygnał tele­fonu pra­cow­nika salonu meblo­wego, rozdraż­nił mi doszczęt­nie orga­nizm.
„rozdrażnił” odnosi się raczej do psychiki. „organizm” można „rozstroić”.

Awatar użytkownika
eka
Moderator
Posty: 10470
Rejestracja: 30 mar 2014, 10:59

Kiedy ziemia wykorzenia krzyże

#6 Post autor: eka » 23 sie 2017, 19:09

Uliryczniony reportaż, z obserwatorskim nerwem napisany i wplecionym wątkiem osobistym.
Korektę mu poczyniono, więc narzekać nie będę:)
Interesujący kawałek czasu w Gajkowej perspektywie.
Chyba najlepszy ze wszystkich czytanych.
:kofe:

Gajka
Posty: 1917
Rejestracja: 21 gru 2011, 16:10

Kiedy ziemia wykorzenia krzyże

#7 Post autor: Gajka » 23 sie 2017, 21:53

Kochani = pięknie dziękuję za komentarze, które dla mnie są cennym źródłem informacji, biegnę poprawiać :)

:rosa: :rosa: :rosa: :rosa: :rosa:
:kofe: :kofe: :kofe: :kofe: :kofe:

Gajka
Posty: 1917
Rejestracja: 21 gru 2011, 16:10

Kiedy ziemia wykorzenia krzyże

#8 Post autor: Gajka » 23 sie 2017, 22:29

Poprawione - będzie ciąg dalszy... :myśli:

Pozdrawiam ;)

Awatar użytkownika
Josef Hosek
Posty: 108
Rejestracja: 07 maja 2016, 15:14

Kiedy ziemia wykorzenia krzyże

#9 Post autor: Josef Hosek » 23 sie 2017, 23:11

Czytałem kilka dni temu, ale zapomniałem powiedzieć, że fajne masz pisanie. :)
Już dawno był dzień, lecz wciąż jak gdyby było przed świtem.
Dostojewski

Awatar użytkownika
Nula.Mychaan
Posty: 2082
Rejestracja: 15 lis 2013, 21:47
Lokalizacja: Słupsk
Płeć:

Kiedy ziemia wykorzenia krzyże

#10 Post autor: Nula.Mychaan » 25 sie 2017, 0:27

Doskonały tytuł i bardzo ciekawy :)
Czytałam z przyjemnością.
Może i jestem trudną osobą,
ale dobrze mi z tym,
a to co łatwe jest bez smaku, wyrazu i znaczenia

ODPOWIEDZ

Wróć do „OPOWIADANIA”